Każde uzależnienie niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie chodzi wyłącznie o sam aspekt trudności w pozbyciu się nałogu. Brak umiejętności ograniczenia lub całkowitego usunięcia szkodliwego elementu ze swojego życia sprawia, że cierpią na tym nasze relacje, ale również wszystkie pozostałe składniki naszej codzienności. Jeśli nie potrafimy unormować korzystanie z używek (na przykład z alkoholu czy z papierosów), wówczas bardzo często cierpią na tym wszystkie aspekty funkcjonowania, między innymi zdrowie, kontakty społeczne, praca i wiele innych elementów. Kiedy więc osoba uzależniona zdecydowała się na podjęcie terapii, jeszcze do niedawna, nadrzędnym celem psychoterapeuty była pomoc w usunięciu nałogu z życia chorego. Warto jednak wiedzieć, że w toku leczenia pojawia się również taka praktyka jak redukcja szkód. Na czym ona dokładnie polega i w jaki sposób stosuje się ją w terapii uzależnień?
Terapia uzależnień – co trzeba wiedzieć na początek?
Terapia uzależnień jest niezwykle złożonym i długotrwałym procesem. Zaburzenie potrafi narastać latami, siejąc zniszczenie w nas samych, ale również w naszym otoczeniu. Tak samo nie da się pozbyć się nałogu jednym cięciem. Co więcej, im dłużej on trwa, tym dłużej i trudniej jest się go pozbyć. Z czasem obejmuje on coraz więcej sfer naszego życia. Dlatego proces naprawczy obejmuje liczne etapy i jest rozciągnięty w czasie. Warto przy tym wiedzieć, że dzięki temu efekty są trwalsze, ale wielu pacjentów może cieszyć się wolnością i życiem bez uzależnienia. Zanim to jednak nastąpi, w toku terapii specjalista zajmuje się poszczególnymi elementami (w pierwszej kolejności tymi, które mają największy impakt na funkcjonowanie osoby uzależnionej).
W przypadku terapii uzależnień niezwykle istotne jest indywidualne podejście do pacjenta. Schorzenie to należy bowiem do bardziej skomplikowanych i trudno spotkać dwa przypadki, które byłyby do siebie bardzo podobne. Chodzi bowiem nie tylko o to, że możemy cierpieć z powodu różnych nałogów (na przykład uzależnienia od seksu, hazardu czy alkoholu), ale również o to, że w zależności od stopnia zaburzeń, ale przede wszystkim od indywidualnej konstrukcji i kondycji psychofizycznej danego człowieka, uzależnienie może inaczej przebiegać i obejmować inne sfery życia. Każdorazowo jest to więc proces niezwykle złożony i skomplikowany. W każdym przypadku ustala się także inne metody leczenia. Warto jednak wiedzieć, że redukcja szkód jest metodą coraz popularniejszą i coraz częściej stosowaną w przypadku terapii uzależnień.
Na czym polega redukcja szkód w terapii uzależnień?
Gdy mowa o uzależnieniu, do głowy przychodzą nam na ogół alkohol lub narkotyki. Warto jednak mieć świadomość, że nałogiem może stać się niemal każda substancja czy aktywność. Wszystko, gdzie nie potrafimy sobie wyregulować częstotliwości spożywania czy wykonywania. Oczywiście wiele z nich jest jednoznacznie złych (na przykład narkotyki). Istnieje także duża grupa elementów, które stanowią integralną część funkcjonowania (na przykład życie seksualne). Prawdziwym celem terapii uzależnień jest więc takie pokierowanie pacjentem, aby wypracował on narzędzia, dzięki którym będzie w stanie skutecznie kontrolować mechanizmy, które wcześniej pchały go w sidła nałogu.
Na takim podejściu opiera się w dużej mierze praktyka redukcji szkód. Nie chodzi więc o pełną abstynencję, ale o zmniejszenie szkodliwego wpływu, jaki niesie za sobą brak umiarkowania w danej sferze. Osoba zgłaszająca się na terapię nie musi więc deklarować porzucenia nałogu, aby podjąć leczenie. W tym nurcie bowiem głównym założeniem jest akceptacja uzależnienia jako takiego, ale przy jednoczesnym okiełznaniu go i uporządkowaniu jego obecności w taki sposób, aby jak najmniej szkodziło.
Na każdym etapie
Ta wyraźna zmiana podejścia wynika z wielu aspektów. Przede wszystkim z faktu, że uzależnić się można od wielu elementów, a nie wszystkie z nich są jednoznacznie złe. Co więcej, pacjenci zgłaszają się na terapię w bardzo różnych stadiach nałogu i z różnym stopniem motywacji. W przeszłości wiele takich procesów kończyło się fiaskiem, ponieważ albo nie było wystarczającej gotowości, albo pacjent nie był w stanie na danym etapie zerwać z nałogiem. Podejście oparte na redukcji szkód zasadniczo zmienia spojrzenie na uzależnienia w ogóle. Daje specjalistom znacznie większe pole manewru, by nieść pomoc potrzebującym.
Klasyczne podejście do uzależnień było jasne – każde uzależnienie jest nieuleczalne i jedyną drogą jest pełna abstynencja. Tymczasem najnowsze badania pokazują, jak złożona jest specyfika tego zaburzenia i jak bardzo jej forma ma charakter indywidualny. W praktyce okazuje się bowiem, że właściwie pokierowana terapia umożliwia wypracowanie skutecznej kontroli nad nałogiem. Z czasem nawet całkowicie usuwa szkodliwy wpływ. W przypadku wielu pacjentów możliwe jest stosowanie substancji, które wcześniej były przedmiotem nałogu, w bardziej bezpiecznej i umiarkowanej formie. Oczywiście zdarza się również, że w toku terapii pacjent dochodzi do wniosku, że chce całkowicie wykluczyć dany element ze swojego życia. Takie podejście jest oczywiście w porządku. Warto jednak wiedzieć, że może to być jeden z efektów terapii, a nie cel sam w sobie.
Jak przebiega terapia uzależnień – redukcja szkód?
Głównym założeniem każdej terapii jest stworzenie harmonijnej relacji pomiędzy pacjentem a psychoterapeutą. Bez względu na problem, z którym przychodzimy do gabinetu, musimy czuć się w nim bezpiecznie i pewnie. To nasza chroniona przystań, w której w komfortowych warunkach możemy mówić o swoich problemach. Należy mieć świadomość, że również w leczeniu uzależnień, to relacja stanowi klucz do sukcesu.
Jednym z głównych elementów redukcji szkód jest wypracowanie tak zwanego planu używania. Kiedy już terapeuta pozna lepiej pacjenta oraz specyfikę jego nałogu, w kolejnych etapach ustala się sposób korzystania z danej używki czy elementu uzależniającego. W ten sposób określa się na przykład częstotliwość, formę, ilość czy miejsce używania. Te szczegóły każdorazowo są opracowywane w oparciu o indywidualną sytuację pacjenta. Głównym celem jest minimalizacja szkód, jakie do tej pory niósł nałóg. Zasady te są na bieżąco weryfikowane i podlegają analizie w toku terapii. Zaleca się przy tym, aby wszelkie trudności czy wątpliwości związane z procesem weryfikować z psychoterapeutą.
Głównym założeniem metody redukcji szkód jest głęboka analiza problemu uzależnienia. Bardzo często zdarza się bowiem, że to nie sam nałóg stanowi problem. Jest on jedynie widocznym znakiem bardziej złożonego zaburzenia. W toku terapii specjalista pracuje z pacjentem, aby odkryć, dlaczego chory sięga po daną używkę w takim stopniu. W takich warunkach można dotrzeć do znacznie bardziej zaawansowanych zaburzeń i głębiej leżących problemów. Wychodząc na światło dzienne, mogą zostać w końcu rozwiązane. Podczas terapii bardzo często stosuje się również farmakoterapię. Jest to element wspierający, który w wielu przypadkach pomaga rozprawić się z nałogiem.
Redukcja szkód a abstynencja
Warto wiedzieć, że redukcja szkód absolutnie nie wyklucza abstynencji. Jest jednak możliwym skutkiem terapii, a nie celem samym w sobie. W toku tak prowadzonego leczenia może okazać się, że pacjent poczuje w sobie siły, by całkowicie zrezygnować z danej używki. Może też dojść do wniosku, że właśnie takie rozwiązanie będzie dla niego najlepsze. Praktyka tego rozwiązania pokazuje jednak, że indywidualne podejście i rozciągnięcie w czasie przynoszą znacznie lepsze efekty niż działania nastawione na jeden duży (często bardzo odległy i trudny) cel.
Po więcej wiedzy na temat metod psychoterapeutycznych zapraszamy do naszej szkoły Vis Salutis. Dysponujemy nowoczesnym zapleczem technicznym oraz wykwalifikowaną kadrą pedagogiczną. Oferta naszych kursów i szkoleń jest nieustannie poszerzana, aby odpowiadać współczesnym potrzebom pacjentów. Już dziś zachęcamy do odwiedzenia naszej strony internetowej, aby dowiedzieć się więcej.









0 Komentarze do “Redukcja szkód jako podejście w terapii uzależnień – kontrowersje i skuteczność”